Ułatwienia dostępu

Wyobraź sobie, że jeszcze niedawno niemal każdy poradnik o sztucznej inteligencji zaczynał się tak samo. Ludzie kazali wpisywać na początku tekstu zdania w stylu: „Jesteś genialnym dyrektorem marketingu z 20-letnim stażem” albo „Wciel się w postać doświadczonego analityka finansowego”. Przez długi czas wszyscy wylatujący z takimi regułkami myśleli, że złapali Boga za nogi.

Problem w tym, że dzisiejsze modele AI zupełnie tego nie potrzebują. Taki teatr był przydatny dwa lata temu, kiedy sztuczna inteligencja była głupsza i trzeba było łopatologicznie naprowadzać ją na to, jakich słów ma używać. Dzisiaj wpisywanie takich formułek to zwykła strata czasu, pieniędzy i nerwów.

Obecnie praca z AI przestała być niekończącym się gadaniem w okienku czatu. Kiedyś trzeba było pisać, czekać na odpowiedź, poprawiać, znowu pytać i tak w koło macieju. Dzisiaj robisz to inaczej: dajesz jedno porządne zlecenie na start, idziesz zająć się swoimi sprawami, a na koniec po prostu odbierasz gotową robotę i oceniasz, czy wyszło dobrze.

Żeby wycisnąć z AI jak najwięcej i nie tracić czasu, wystarczy trzymać się siedmiu prostych zasad.

1. Nie tłumacz krok po kroku – podaj po prostu cel

Dawniej pisanie do komputera przypominało układanie instrukcji dla dziecka: „Najpierw wypisz dane z tabelki, potem dodaj do siebie liczby z każdego miesiąca, potem porównaj je z zeszłym rokiem, a na końcu napisz wnioski”.

Dzisiaj nowe modele AI same potrafią zaplanować sobie pracę. Zanim napiszą pierwsze słowo, układają w głowie cały plan działania. Jeśli narzucisz im własną listę kroków, po prostu wyłączasz ich najlepszą funkcję. Każe im się robić coś po Twojemu, zamiast pozwolić im pomyśleć.

Popatrz na to jak na pracę z ludźmi. Jeśli dajesz zadanie komuś, kto dopiero co przyszedł do firmy, musisz mu rozpisać każdy krok, bo inaczej usiądzie i będzie się gapił w ścianę. Ale jeśli masz do czynienia z kimś, kto zna się na robocie, mówisz mu tylko, co ma być zrobione na koniec. AI działa dzisiaj jak ten doświadczony pracownik.

2. Nie pisz samego tematu – powiedz dla kogo to jest i po co

Po przeczytaniu pierwszej zasady łatwo wpaść w drugą skrajność i napisać tylko jedno zdanie, na przykład: „Zrób mi raport finansowy” albo „Napisz tekst o samochodach”.

To za mało. AI musi podjąć decyzję, jak ten tekst ma wyglądać. Jeśli nie powiesz, dla kogo to piszesz, komputer zgadnie po swojemu i dostaniesz nudną papkę, jakich pełno w internecie. Tekst będzie poprawny, ale do niczego Ci się nie przyda.

Zamiast pisać sam temat, napisz, kto ma to przeczytać i co ma po tym zrobić. Inaczej pisze się raport dla szefa, który ma podjąć decyzję o wydaniu pieniędzy, a inaczej prosty tekst dla klienta na stronę internetową. Powiedz komputerowi: „Napisz to dla szefa, który na tej podstawie ma zdecydować, czy kupujemy nową maszynę”. Wtedy AI od razu odrzuci niepotrzebne lanie wody i skupi się na cyfrach.

3. Zamiast pisać długie instrukcje, wrzuć więcej materiałów

Wielu ludzi myśli, że dobry prompt to trzy strony opisu, jak komputer ma się zachowywać. Zamiast tego lepiej napisać krótką instrukcję, ale wkleić jak najwięcej konkretnych danych.

Kiedyś ludzie bali się wklejać do czatu dużo plików, bo AI gubiła się w nadmiarze informacji. Dzisiaj możesz wrzucić nie tylko ostateczny dokument, ale też stare wyceny, notatki z nieudanych spotkań czy maile sprzed roku.

Po co wrzucać stare śmieci i nieudane próby? Bo komputer uczy się na Waszych błędach. Jeśli zobaczony materiał pokaże mu, co już wymyśliliście i dlaczego to odrzuciliście, AI nie zaproponuje Ci znowu tego samego durnego pomysłu, który skasowaliście dwa miesiące temu.

4. Daj wolną rękę, ale zaznacz wyraźne zakazy

To, że dajemy komputerowi swobodę w myśleniu, nie oznacza, że ma robić, co chce. AI ma tendencję do uszczęśliwiania ludzi na siłę – lubi dodawać rzeczy, o które nikt nie prosił, albo poprawiać coś, co miało zostać nietknięte.

Zamiast pilnować każdego kroku, wystarczy postawić wyraźny płot i powiedzieć, czego robić nie wolno.

Przykładowo: prosisz komputer o poukładanie dokumentów w folderach. AI z natury lubi kasować powtórki i skracać nazwy. Jeśli nie chcesz, żeby cokolwiek przepadło, musisz wyraźnie napisać: „Poustawiaj pliki na miejscu, ale pod żadnym pozorem niczego nie kasuj ani nie zmieniaj nazw. Niepotrzebne rzeczy wrzuć do folderu Archiwum”. Komputer bardzo dobrze pilnuje takich zakazów.

5. Zapomnij o „magicznych zaklęciach”

Przez lata ludzie dopisywali na końcu swoich pytań zwroty w stylu: „Pomyśl krok po kroku”, „Upewnij się dwa razy zanim odpowiesz” albo „Sprawdź dokładnie, czy nie ma błędów”.

W nowych, płatnych i zaawansowanych modelach to po prostu nie działa, a wręcz szkodzi. Te systemy same z siebie sprawdzają swoje myślenie, zanim cokolwiek wygenerują na ekranie.

Gdy dopisujesz im „sprawdź dwa razy”, komputer zaczyna sprawdzać sam siebie w nieskończoność. Wpada w pętlę, traci czas, zużywa Twoje limity, a odpowiedź wcale nie staje się przez to lepsza. Sam twórca tych systemów napisał wprost: wyrzućcie te formułki z pytań, bo komputer robi to sam i tylko marnujecie prąd.

6. Powiedz AI, kiedy ma skończyć robotę

Kiedyś praca wyglądała tak, że siedziało się przed ekranem i co chwilę dopisywało: „Rób dalej”, „Popraw to” albo „Czy to już?”.

Dzisiaj coraz częściej włącza się programy, które pracują same w tle – na przykład w nocy. Zlecasz zadanie, idziesz spać, a komputer dłubie sam. Jeśli nie powiesz mu, kiedy praca jest skończona, rano zastaniesz bałagan. Komputer będzie bez końca kręcił się w kółko wokół jednego małego błędu i próbował go naprawiać tysiąc razy.

Trzeba mu jasno powiedzieć, kiedy ma odpuścić. Na przykład: „Próbuj poprawiać ten kod tak długo, aż znikną błędy. Ale jeśli trzy razy zrobisz to samo i nic to nie da, po prostu przestań, napisz mi raport i czekaj na mnie”.

7. Nie opisuj stylu – po prostu pokaż przykład

Wszyscy pisali kiedyś: „Napisz ten tekst luźnym, młodzieżowym językiem” albo „Napisz to w stylu Szekspira”.

Każdy z nas inaczej rozumie słowo „luźny”. Dla jednego to normalna rozmowa przy kawie, dla innego slang z podwórka. Komputer też tego nie wie, więc sięga po najgorsze stereotypy z internetu i wychodzi z tego sztuczny, dziwaczny tekst.

Zamiast opisywać styl słowami, wklej fragment tekstu i napisz: „Napisz to dokładnie tak, jak jest napisane tutaj”. Wklej dwa lub trzy akapity swojego starego artykułu albo tekstu z gazety, który Ci się podoba. AI w sekundę łapie, jak długie robisz zdania, jakich słów używasz i jak składasz myśli. Pokazanie przykładu działa sto razy lepiej niż najdłuższe tłumaczenie.

Co z tego wszystkiego wynika?

Świat sztucznej inteligencji mocno się zmienił. Dziś nie wygrywa ten, kto potrafi godzinami dopytywać i poprawiać komputer w czacie. Wygrywa ten, kto potrafi na samym początku dokładnie przemyśleć, czego chce, dobrze opisać zadanie i na koniec sprawdzić, czy dostarczona robota trzyma się kupy. AI nie trzeba już prowadzić za rękę jak dziecka – wystarczy dać jej dobre materiały i jasno powiedzieć, dokąd ma dojechać.

Pliki Cookies

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z mojej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie możecie dokonać zmiany ustawień w swoich przeglądarkach.

Więcej informacji