Ułatwienia dostępu

Czy właśnie przegapiamy największą szansę naszego pokolenia? Refleksje po rozmowie z twórcą Silent Eight

Właśnie skończyłem oglądać wywiad z Marcinem Markiewiczem i muszę przyznać, że dawno żadna rozmowa o technologii nie zostawiła mnie z tak mieszanką dumy i niepokoju. Z jednej strony mamy historię Polaka, który stworzył firmę wycenianą na miliard dolarów, walczącą z praniem brudnych pieniędzy,. Z drugiej - usłyszałem trzeźwą, wręcz chłodną diagnozę naszej przyszłości, która powinna zadziałać na nas wszystkich jak kubeł zimnej wody.

Koniec ery „Weekendu Oligarchy”

To, co najbardziej uderzyło mnie w tej rozmowie, to prostota, z jaką Markiewicz opisuje skomplikowany świat wielkich finansów. Przyzwyczailiśmy się myśleć o sankcjach jako o potężnej broni politycznej. Tymczasem Markiewicz obnaża brutalną prawdę: system bankowy oparty na pracy ludzi jest dziurawy. Z trylionów dolarów brudnych pieniędzy udaje się zatrzymać mniej niż 1 proc.,.

Najbardziej obrazowy fragment? Opowieść o rosyjskim oligarsze na jachcie. W tradycyjnym modelu, gdy prezydent USA ogłasza sankcje w piątek, oligarcha może spokojnie bawić się przez weekend, a w poniedziałek wykonać telefony i wyprowadzić pieniądze, zanim banki zdążą przeszkolić setki analityków,. AI Markiewicza kończy tę zabawę. Czas reakcji skraca się do sekund. To fascynujące, że polska technologia stała się „drzazgą” w oku nie tylko dla Kremla, ale i dla karteli narkotykowych czy handlarzy ludźmi,.

Porażka jako fundament miliarda

Często karmimy się mitami o genialnych wizjonerach, którym wszystko wychodzi. Markiewicz rozbija ten mit w pył. Zanim stworzył Silent Eight, poniósł spektakularną porażkę, próbując budować sieć małych elektrowni wodnych,. Jego refleksja na ten temat jest bezcenna: świat fizyczny jest trudny. Budowa infrastruktury, pozwolenia, beton - to droga przez mękę. Świat cyfrowy? Jak sam mówi: „wystarczy trochę pizzy, trochę Red Bulla” i można naprawić błąd w weekend.

Ta historia pokazuje coś ważnego: umiejętność „serfowania na fali”. Markiewicz próbował przewidzieć przyszłość w energetyce - pomylił się. Ale ten sam mechanizm myślenia pozwolił mu postawić na AI na długo przed obecnym szaleństwem na punkcie ChatGPT. To lekcja dla nas: sukces to nie tylko ciężka praca, to umiejętność przewidzenia, skąd nadejdzie kolejna fala.

Niewygodna prawda o Polsce

Jako Polak poczułem dumę, słuchając o globalnym sukcesie rodaka. Jednak ta duma szybko ustąpiła miejsca niepokojowi, gdy padło pytanie o przyszłość naszego kraju. Markiewicz nie bawi się w dyplomację. Jego zdaniem Polska ma marne szanse w wyścigu AI.

Jego słowa są brutalne: bogactwo narodów w najbliższych latach będzie budowane na sztucznej inteligencji. Jeśli prześpimy ten moment - a wiele wskazuje na to, że właśnie to robimy - skazujemy się na gospodarczą drugą ligę, a może nawet na ubóstwo,. To nie jest pesymizm malkontenta, ale chłodna kalkulacja matematyka, który widzi, że wyścig toczy się między USA a Chinami, a my stoimy z boku.

„Zbanuj sobie Google’a”

Z czym zostaję po tym materiale? Z jedną, konkretną radą, którą zamierzam wdrożyć od zaraz. Markiewicz mówi wprost: musimy stać się „AI native”.

Jego metoda jest radykalna: przestań używać Google’a. Jeśli czegoś szukasz, idź do ChatGPT, Perplexity czy Groka. Zmuś swój mózg do nauki nowego sposobu komunikacji z maszyną. To nie jest kwestia wygody, to kwestia przetrwania na rynku pracy. Za 5 lat każda praca - od programisty po rolnika - będzie wyglądała inaczej.

Patrząc na człowieka, który z cienia steruje systemem wyłapującym przestępców w 150 rynkach na świecie, trudno zignorować to ostrzeżenie. Markiewicz udowodnił, że potrafi przewidzieć przyszłość. Jeśli mówi, że musimy nauczyć się rozmawiać z AI, żeby nie stać się zbędnymi, to ja mu wierzę.

Czas przestać traktować AI jako ciekawostkę. To nowa forma edukacji, ważniejsza dziś niż dyplom wyższej uczelni. I to jest najważniejsza lekcja, jaką wyciągam z tej rozmowy.

Pliki Cookies

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z mojej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie możecie dokonać zmiany ustawień w swoich przeglądarkach.

Więcej informacji