Jak przestałem walczyć z NotebookLM i zacząłem go rozumieć
Witajcie w świecie NotebookLM. Kiedy pierwszy raz odpaliłem to narzędzie, pomyślałem: "To jest to! Osobisty asystent, który w końcu ogarnie moje notatki". I rzeczywiście – potencjał jest ogromny. Ale szybko zorientowałem się, że jak każda nowa technologia, NotebookLM ma swoje zasady gry, których nie podaje na tacy.
Największą siłą tego narzędzia jest to, że pracuje wyłącznie na Twoich źródłach (to tzw. source-grounding). W przeciwieństwie do ChatGPT, nie zmyśla faktów z całego internetu, ale trzyma się tego, co mu dasz. To daje niesamowitą precyzję, ale… no właśnie. Jest kilka "ale".
Czytaj więcej: Jak przestałem walczyć z NotebookLM i zacząłem go rozumieć
„LLMy umarły”? Co zrozumiecie o sztucznej inteligencji, słuchając człowieka, który ją stworzył
Ostatnio miałem okazję obejrzeć niezwykle fascynującą rozmowę na kanale „This Is IT”, w której Maciej Kawecki przepytywał Łukasza Kaisera - jednego z kluczowych naukowców OpenAI. Jeśli to nazwisko nic wam nie mówi, to wiedzcie jedno: Kaiser jest współautorem pracy „Attention Is All You Need”, która zdefiniowała rozwój AI na ostatnie lata i doprowadziła do powstania ChatGPT.
Polska w dobie AI: Mamy talent, nie mamy ekosystemu.
Słuchając dyskusji z udziałem najważniejszych polskich umysłów w świecie technologii – ludzi, którzy współtworzą OpenAI, ElevenLabs czy inne globalne projekty – poczułem dziwną mieszankę dumy i głębokiego niepokoju. Z jednej strony słyszymy, że „bez Polaków nie byłoby ChataGPT”, a z drugiej, czołowi innowatorzy mówią wprost: patrząc na Polskę w kontekście rewolucji AI, jestem ekstremalnym pesymistą.
Dlaczego, mając jednych z najlepszych inżynierów na świecie, wciąż nie doczekaliśmy się naszej "Nokii" czy "Skype'a"? I co musimy zrobić, by nie przespać największej rewolucji technologicznej w historii? Oto wnioski, które wyciągnąłem po tym niezwykłym spotkaniu w murach Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Czytaj więcej: Polska w dobie AI: Mamy talent, nie mamy ekosystemu.
Czy dominacja człowieka właśnie się kończy?
Właśnie skończyłem oglądać debatę, która - nie będę ukrywał - zostawiła mnie z mętlikiem w głowie, ale takim pozytywnym, zmuszającym do myślenia. Na kanale "This Is IT" Macieja Kaweckiego spotkały się dwa wybitne umysły: prof. Andrzej Dragan (fizyk, który lubi zadawać trudne pytania) i Wojciech Zaremba (współzałożyciel OpenAI, człowiek, który dosłownie buduje tę technologię).
Rozmowa dotyczyła tego, czy sztuczna inteligencja nas zdominuje i ile tak naprawdę rozumiemy z tego, co tworzymy. Oto kilka najciekawszych wniosków, które wyciągnąłem z tego spotkania.
Koniec „weekendu oligarchy”. Polak stworzył AI wartą miliardy, by walczyć z brudną kasą
Czy właśnie przegapiamy największą szansę naszego pokolenia? Refleksje po rozmowie z twórcą Silent Eight
Właśnie skończyłem oglądać wywiad z Marcinem Markiewiczem i muszę przyznać, że dawno żadna rozmowa o technologii nie zostawiła mnie z tak mieszanką dumy i niepokoju. Z jednej strony mamy historię Polaka, który stworzył firmę wycenianą na miliard dolarów, walczącą z praniem brudnych pieniędzy,. Z drugiej - usłyszałem trzeźwą, wręcz chłodną diagnozę naszej przyszłości, która powinna zadziałać na nas wszystkich jak kubeł zimnej wody.
Człowiek, szympans i „stochastyczne papugi”. Prof. Jemielniak o konieczności 4. prawa robotyki
Oglądając najnowszą rozmowę Macieja Kaweckiego z prof. Dariuszem Jemielniakiem, moją uwagę przykuło jedno, dość prowokacyjne stwierdzenie, które ustawia całą debatę o sztucznej inteligencji w nowym świetle: człowiekowi wciąż jest bliżej do szympansa niż współczesnym algorytmom do prawdziwej inteligencji. Choć modele językowe, takie jak ChatGPT, potrafią pisać teksty na poziomie, który jeszcze dekadę temu uznalibyśmy za dowód na istnienie ogólnej sztucznej inteligencji (AGI), w rzeczywistości mamy do czynienia z „stochastycznymi papugami”. Profesor Jemielniak, będący badaczem społecznym i ekspertem od zarządzania, trzeźwo zauważa, że to, co bierzemy za przebłyski świadomości czy planowania, jest jedynie zaawansowaną mimikrą, statystycznym dobieraniem słów, które najlepiej brzmią w danym kontekście, a nie przejawem samodzielnej podmiotowości.